Nasza historia zaczyna się w polskim miasteczku Jednoroszek, gdzie w 1902 roku urodziła się pani Maria Brzecka. Lata jej dzieciństwa i młodości miały miejsce w Polsce.

Lecz, w latach  20-tych pani Maria w poszukiwaniu lepszego życia wyjechała do Francji i zamieszkała w Paryżu. Tam pracowała jako szwaczka.

Oprócz tego, miała piękny głos i znała sporo polskich piosenek. Dzięki temu została zaproszona do pracy w paryskim teatrze.

We Francji pani Maria spotkała swego przyszłego męża: Józefa Kondratowicza, który miał białoruskie pochodzenie, ale narodowość miał polską.

Pan Józef zajmował się wydziałem kultury i sztuki w paryskim parlamencie. Ożenił się z panią Marią i doczekał się czworo dzieci: Aurelia, Jadwiga, Józefa, Marjana.

Rozpoczęła się druga wojna światowa. Francuzi zaczęli organizować grupy wsparcia – „Maki”.

Pan Józef sympatyzował z tymi organizacjami. Pani Maria też nielegalnie pomagała Francuzom: kupowała lekarstwa, ukrywała partyzantów, pomagała utrzymywać kontakty między francuskimi, białoruskimi, rosyjskimi, hiszpańskimi patriotami. Panna Aurelia, córka pani Marii, wyszła za mąż, żeby nie zostać wywieziona na roboty do Niemiec.  Syn  Józef też przyłączył się do anty faszystowskiego ruchu.

Po wojnie rodzina pana Józefa w Gomelu zaczęła aktywnie z nim korespondować. W końcu w roku 1953 roku rodzina Kondratowyczów decyduje się na przeniesienie do Białorusi. Pan Józef, pani Maria i dwoje dzieci jesienią 1953 roku przyjechały do rodzinnej wsi koło Gomela. Rzeczywistość radziecka nie sprzyjała normalnej adaptacji rodziny. Wkrótce umiera p. Józef. Pani Maria została z dwójką dzieci bez zasobów do istnienia. Już później spotkała ona wdowca Fedora Alechnowicza, który z córkami mieszkał na Ukrainie w Dowbyszu. W 1955 roku Pani Maria z dziećmi i nowa rodziną zamieszkała w Dowbyszu.

Pani Maria zarekomendowała siebie wśród mieszkańców wsi jako osoba uczciwa, grzeczna, pobożna. Mało komu było znane jej imię, nazywali ją po prostu – „polaczką”, bo rozmawiała tylko po polsku, a ukraińskiego nie znała.

Pan Fedor pracował jako ochroniarz w różnych instytucjach. Pani Maria zarabiała na życie jako szwaczka. Przyciągała uwagę jej pobożność. Z czasem okazało się, że jest w stanie prowadzić katechezy z dziećmi i przygotowywać je do pierwszej spowiedzi. Wieczorami dzieci przychodziły do jej domu. Pani Maria zaczęła chrzcić dzieci sama, bo wszystkie kościoły były zamknięte.

Dzieci pani Marii wyrosły godnymi i szanowanymi ludźmi. Syn Marjan skończył żytomierski instytut pedagogiczny. Biegle rozmawiał w języku niemieckim i francuskim. Córka Jadwiga pracowała w przedszkolu jako kucharka. Obecnie w Dowbyszu z rodziną mieszka jej córka Maria, od której i zapisana została ta historia o tragicznym losie jednej z tysięcy polskich rodzin.

Maria Brzecka – do pierwszej spowiedzi (Polska, 1916 r.)

Maria Brzecka – do pierwszej spowiedzi (Polska, 1916 r.)

Weseli Marii Brzeckiej i Józefa Kondratowicza (Francja, 1938 r.)

Weseli Marii Brzeckiej i Józefa Kondratowicza (Francja, 1938 r.)

Maria Brzecka - w Paryskim teatrze (Francja, 1944 r.)

Maria Brzecka — w Paryskim teatrze (Francja, 1944 r.)

Marjan Kondratowicz z rodziną (lata 50.)

Marjan Kondratowicz z rodziną (lata 50.)

Maria i Józef z córką Aurelią

Maria i Józef z córką Aurelią

Jadwiga Kondratowicz (Francja, 1949 r.)

Jadwiga Kondratowicz (Francja, 1949 r.)